Data:
 
20 maja 2009
Źródło:
 
WirtualnaPolska.pl
 
,
 
BBC
 
, CTV News Ca
 
,
 
Tvn24.pl
Przez ponad 60 lat, w instytucjach prowadzonych przez Kościół Rzymsko-katolicki w Irlandii, tysiące dziewczynek i chłopców, było bite, torturowane przez sadystów, molestowane i gwałcone, przez pedofilów w sutannach. Sędzia Sądu Najwyższego Irlandii, Sean RyanKomisja Rządowa, zajmująca się wykorzystywaniem dzieci przez księży katolickich, i innych pracowników kościoła katolickiego, opublikowała wstrząsający, 2600 stronnicowy raport, będący podsumowaniem, jej 9-cio letniego dochodzenia. - Śledztwo prowadzone, przez sędziego Sądu Najwyższego Irlandii, Seana Ryana, (na zdjęciu obok) objęło przesłuchaniem, ponad 2 tysiące byłych uczniów, placówek wychowawczych, prowadzonych przez Kościół Rzymsko-katolicki. - Ogłoszony dokument stwierdza że, molestowanie i gwałty małoletnich wychowanków, były w instytucjach prowadzonych przez Kościół Rzymsko-katolicki, powszechnie stosowane. - Ośrodki wychowawcze prowadzone były w większości, przez tzw. „Braci Chrystusa”, którzy, bili, znęcali się fizycznie i psychicznie, molestowali i gwałcili, podległych im małoletnich chłopców.
" Przekrój "
z dnia 22 lipca 2009, wiele miejsca poświęca, tragedii irlandzkich dzieci.
KOŚCIÓŁ Z PIEKŁA RODEM
red. Maciej Jarkowiec pisze: .... Po moralnym bankructwie Kościoła w Irlandii ostatnim prawdziwym bastionem katolicyzmu w Europie jest Polska. Ale nawet taki kolos jak polski Kościół stoi na glinianych nogach. Biczowanie, kopanie, podpalanie, zadawanie oparzeń, dźganie, zmuszanie do pozostawania w pozycji klęczącej przez wiele godzin, zmuszanie do kąpieli w wodzie o temperaturze bliskiej wrzenia, bicie w podeszwy stóp, zawieszanie na haku i bicie, szczucie psami to nie praktyki, jakie wobec więźniów politycznych stosują strażnicy obozów zesłania w Chinach, ani metody nakłaniania terrorystów do zeznań w tajnych więzieniach CIA. Takich środków wychowawczych przez cały XX wiek używali wobec dzieci księża oraz bracia i siostry zakonne w instytucjach kościelnych w Irlandii. Wychowankowie tych ośrodków byli też na masową skalę molestowani seksualnie, z gwałtami zbiorowymi włącznie. 20 maja 2009 roku dzień, w którym opublikowano raport tak zwanej komisji Ryana to data ostatecznego upadku Kościoła katolickiego w Irlandii, instytucji, która przez stulecia stanowiła jeden z filarów tożsamości narodowej mieszkańców tego kraju i dzięki której udało im się oprzeć brytyjskiej kolonizacji.
Irlandzkie media, nazywają raport komisji, sędziego Ryana, " IRLANDZKIM HOLOKAŁSTEM " Telewizja Tvn24.pl (Fakty), nazywa wstrząsający raport, " RAPORTEM Z PIEKŁA "
Źródło: TVN24 FAKTY, CHANNEL 4 NEWS, CBC.CA
PONAD 35 TYSIĄCE IRLANDZKICH DZIECI, BITYCH, MOLESTOWANYCH SEKSUALNIE, GWAŁCONYCH, PRZEZ KSIĘŻY KATOLICKICH - Molestowanie i gwałty seksualne dziewczynek, były w mniejszym stopniu, ale powszechnie stosowano fizyczne i psychiczne tortury, degradujące godność człowieka. Bicie i wyrafinowane tortury, były rutyną. - Seksualne molestowanie i gwałty małoletnich, były ogólnie znane, ale utrzymywane w ścisłej tajemnicy, przez tzw. “władze kościelne”, które zalecały stosowanie kar cielesnych, i chroniły zwyrodniałych księży pedofilów, przed odpowiedzialnością karną. - Śledztwo obejmowało lata, 1930 - 1990, kiedy to rząd Irlandii, pozbawił Kościół Katolicki, prawa do prowadzenia placówek wychowawczych dla dzieci i młodzieży. Dokument, wzywa obecny rząd Irlandzki, do przyznania się, do popełnionych błędów i proponuje, budowę memoriału, upamiętniającego cierpienia tysięcy Irlandzkich dzieci, ofiar zwyrodniałych sadystów i pedofilów w sutannach.
PEDOFILE W SUTANNACH
“ Wirtualna Polska “ obszernie porusza, kwestie opublikowanego raportu i  problemy pedofilstwa księży w Polsce. red. Agnieszka Niesłuchowska
Rozmowa z Wincentym Szymańskim Fundatorem, RuchOfiarKsiezy.Org 
Raport o ofiarach pedofilów w irlandzkim Kościele zaszokował opinię publiczną. Dokument opisuje nadużycia seksualne, do których dochodziło przez 60 lat ubiegłego wieku. To jednak nie koniec za miesiąc światło dzienne ma ujrzeć kolejny wstrząsający raport o irlandzkich duchownych. A jak wygląda sytuacja w polskim Kościele? Niestety, ani episkopat, ani wymiar sprawiedliwości nie ma danych na temat liczby duchownych-przestępców. Irlandzki Kościół od lat zmaga się z grzechami seksualnymi księży, co prowadzi do stopniowego upadku autorytetu tej instytucji. Kiedy na początku lat 90. światło dzienne ujrzały afery seksualne z udziałem irlandzkich duchownych, okazało się, że przez lata były one zamiatane pod dywan. W efekcie Irlandczycy zaczęli odsuwać się od Kościoła, a liczba powołań znacznie spadła. Tysiące bitych i gwałconych dzieci Prace na temat raportu ws. przestępstw seksualnych dokonanych przez irlandzkich duchownych trwały dziewięć lat. Chodziło o to, by ostatecznie rozliczyć się z niewygodnym tematem i oczyścić atmosferę wokół skompromitowanej instytucji. Dokument, który został opracowany przez rządową komisję działającą we współpracy z irlandzkim episkopatem dotyczy znęcania się nad wychowankami ośrodków wychowawczych w Irlandii, które do lat 90. były prowadzone przez zakony katolickie. Dokument opierał się na zeznaniach 2,5 tys. byłych uczniów i pracowników placówek – szkół, sierocińców, zakładów poprawczych i szpitali. To, że brutalne czyny irlandzkiego kleru dokonane w latach 1930-1990 (bo takiego przedziału dotyczy dokument) dopiero po latach wyszły na jaw, w dużej mierze wynika z ogromnego lęku ofiar duchownych. Dzieci żyły w strachu przed karami cielesnymi, tysiące z nich były regularnie gwałcone i bite. Jak powiedział, tuż przed opublikowaniem raportu, abp Diarmuid Martin komisja badająca okres 1975-2004 zidentyfikowała ok. pół tysiąca księży, którzy wykorzystywali seksualnie swych podopiecznych. Latem ma ukazać się kolejne sprawozdanie, które będzie dotyczyć nadużyć duchownych poza placówkami wychowawczymi. Czym polski Kościół różni się od irlandzkiego? Ojciec David Sullivan, irlandzki zakonnik, który był rektorem seminarium duchownego Ojców Białych w Lublinie, a obecnie przebywa na misji w Afryce, już kilka lat temu mówił, że polski Kościół powinien wyciągnąć wnioski z kryzysu irlandzkiego. Kiedy sprawuje się tak potężną władzę, trzeba się pilnować, bo łatwo jej nadużyć mówi w rozmowie z Wirtualną Polską o. Sullivan. Jednocześnie wskazuje, że Kościół nie powinien zamiatać swoich problemów pod dywan i zamykać się na krytyczne opinie z zewnątrz. Zakonnik uspokaja jednak, że sytuacja polskiego Kościoła jest zupełnie inna niż irlandzkiego. Historie obu tych instytucji znacznie się różnią. W Irlandii od połowy ubiegłego wieku, zarówno sierocińce, jak i inne placówki wychowawcze były kierowane przez zakony, bo tamtejszy Kościół był silnie związany z rządem. W Polsce było na odwrót. Komunistyczna władza walczyła z klerem, więc siłą rzeczy, duchowni nie mieli większego kontaktu z takimi placówkami – mówi o. Sullivan. Choć zakonnik przyznaje, że w Polsce coraz częściej słyszy się o przypadkach przestępstw seksualnych z udziałem księży, to nie widzi konieczności sporządzania podobnego raportu. Brak statystyk na temat polskich duchownych Trudno jest ocenić ile przestępstw o charakterze seksualnym jest popełnianych przez księży i zakonników, ponieważ wymiar sprawiedliwości nie prowadzi takich statystyk. Choć wydawać by się mogło, że sądy mają doskonałą wiedzę na temat skali zjawiska, to okazuje się, że nie dysponują takimi zestawieniami. Nie opracowujemy statystyk dotyczących przynależności zawodowej osób, w sprawie których toczy się postępowanie. Zbieramy jedynie dane na temat rodzajów przestępstw – mówi Katarzyna Szeska, rzeczniczka Prokuratury Krajowej. Takich danych nie ma również polski episkopat. Każda diecezja czy zakon prowadzi takie sprawy, jeśli zaistnieją, we własnym zakresie, ale nie musi informować nas o tym. Nie jesteśmy biurem statystycznym, aby zbierać takie dane mówi ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Ks. Kloch dziwi się jednocześnie, że prokuratura nie ma takich liczb. Kto, jeśli nie prokuratura, ma wobec tego ma takie „twarde” dane? Trudno mi uwierzyć, że takie statystyki nie istnieją konkluduje rzecznik. Dodaje jednak, że słyszał o pojedynczych przypadkach molestowania, ale nie przypuszcza, by podobny raport na temat skali tego zjawiska w Kościele miał powstać w Polsce. Dlaczego do tej pory nie ma wiarygodnych szacunków, które zobrazowałyby skalę tego zjawiska w Polsce? Zdaniem ks. Jacka Prusaka SJ z „Tygodnika Powszechnego” do niedawna takich statystyk w ogóle nie było na świecie. Dlaczego? Po pierwsze w krajach takich jak USA, czy Irlandia, Kościół od lat miał silną pozycję, a katolicy stali na czele wszystkich większych urzędów. Po drugie kwestia wykorzystywania seksualnego, zwłaszcza nieletnich, była bardzo delikatnym tematem obciążonym stygmatyzacją społeczną i kościelną. Zwłaszcza chłopcy bali się mówić głośno o tym, że byli molestowani, bo martwili się, że zostaną uznani w swoim środowisku za niemęskich – mówi ks. Prusak. Trzecią przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że jeszcze do niedawna w środowisku medycznym funkcjonowało przekonanie o „nieszkodliwości” seksualnego wykorzystania dzieci. - Uważano, że nie jest to trauma, lecz ich własna seksualna inicjatywa, forma dążenia do inicjacji i przeżycia jej. Stąd jeden z biskupów amerykańskich tłumaczył się ostatnio, że chronił księży molestujących dzieci ponieważ powszechnie uważano, że dzieci albo o takich doświadczeniach nie będą pamiętać, albo z nich „wyrosną” - tłumaczy ks. Prusak. 4% amerykańskich duchownych molestowało nieletnich Dopiero na początku lat 80., kiedy wybuchły afery seksualne w amerykańskim Kościele, pojawiły się pierwsze szacunki, ale były one trzymane w tajemnicy. Najbardziej reprezentatywne dane zawiera Raport Johna Jay’a z 2004 roku dot. duchowieństwa amerykańskiego. Wynika z niego, że 4% duchownych w latach 1950- 2002 dopuściło się molestowania nieletnich. Na podstawie innych badań uważa się ten wskaźnik za reprezentatywny. Ogólna populacja męskich przestępców seksualnych jest szacowana w granicach 8% w społeczeństwie, dlatego też duchowni nie stanowią grupy zwiększonego ryzyka. To jednak niczego nie usprawiedliwia podkreśla ks. Prusak. Choć liczba skandali seksualnych wywoływanych przez polskich duchownych jest znacznie mniejsza niż w USA czy Irlandii, to nie oznacza jednak, że mamy powód do dumy. Media regularnie bowiem donoszą o kolejnych aferach seksualnych w środowisku polskiego kleru. Skandale w polskim Kościele ... W niechlubnej historii naszego Kościoła zapisał się m.in. poznański arcybiskup Juliusz Paetz, który został oskarżony o molestowanie seksualne kleryków w seminarium duchownym, czy ksiądz Michał M., proboszcz z Tylawy, który usłyszał zarzuty ws. molestowanie dziewczynek z parafii. Do jednego z większych skandali doszło też w diecezji płockiej, w której kilku księży było oskarżonych o molestowanie ministrantów i członków grup oazowych oraz w Szczecinie. Do nagłośnienia sprawy szczecińskiej przyczynił się sam duchowny ojciec Marcin Mogielski. Dominikanin ujawnił wstrząsające zeznania podopiecznych ogniska św. Brata Alberta, którzy byli molestowani przez byłego dyrektora ośrodka - ks. Andrzeja D. Ojciec Mogielski, który jak mówił, sam był w przeszłości molestowany przez kolegę ks. Andrzeja, zarzucał lokalnemu środowisku kościelnemu tuszowanie całej sprawy.... ... Choć w wielu przypadkach wymiar sprawiedliwości, z powodu braku wystarczających dowodów, przedawnienia lub niskiej szkodliwości społecznej czynu, umarza śledztwa ws. duchownych, to zdarzają się przypadki, w których zapada wyrok. Tak się stało w przypadku franciszkanina z Pakości w Kujawsko-Pomorskim, który za molestowanie ministranta i posiadanie w komputerze pornografii z udziałem małoletnich, został skazany na 4,5 roku więzienia. Zakonnik otrzymał też zakaz pełnienia przez 10 lat funkcji związanych z opieką i nauczaniem małoletnich... Kim jest duchowny-pedofil? Mec. Michał Kelm, który reprezentuje poszkodowanych przez ks. Andrzeja D. mówi, że wciąż nie ma jednego modelu rozwiązywania problemów molestowania seksualnego przez Kościół. Niektórzy księża starają się ignorować problem i traktują pokrzywdzonego jak intruza, który chce coś od nich wyłudzić. Inni chcą wyjaśnić sprawy i pomóc ofierze. Wszystko zależy od konkretnych zakonów i diecezji – mówi mec. Kelm. Pełnomocnik pokrzywdzonych przez księdza ze Szczecina opowiada też o traumie, jaką przeżywają ofiary duchownych-pedofili. Duchowny-gwałciciel to nie jest facet siedzący z gazrurką w krzakach, który napada na ofiarę i robi swoje. Duchowny najczęściej traktuje ofiarę z szacunkiem, miłością. On nie używa przemocy fizycznej, ale psychicznej. Wykorzystując zaufanie, którym darzy go ofiara, doprowadza do konkretnej sytuacji. Pokrzywdzony nie jest się w stanie obronić, bo często nie wie, że dzieje się coś złego. Dopiero po fakcie to do niego dociera – mówi mec. Kelm. Zdaniem mecenasa duchowni, którzy dopuszczają się tego rodzaju przestępstw, wstydzą się swoich czynów bardziej niż zabójcy czy złodzieje. Jak jednak zaznacza, większość duchownych wypiera się przed sądem swoich czynów. A jeśli już zostanie udowodnione, np. przez badania DNA, że molestowali seksualnie, starają się umniejszać swoją winę. – Często mówią, że np. zostali sprowokowani do gwałtu – mówi Michał Kelm. Zamiast pieniędzy wolą przeprosiny ...Według Kelma, w poczuciu niewinności zbyt często umacniają duchownych-pedofilów ich przełożeni, którzy zamiast odsunąć takich sprawców od pracy duszpasterskiej, awansują ich. Dlaczego tak się dzieje? Poprzez nagrodzenie takiej osoby przełożeni chcą jej pokazać, że wierzą w jej niewinność podsumowuje Kelm... Watykan mówi „nie” pedofilom  ... Ks. Prusak uzupełnia, że ważną zmianę w rozpatrywaniu tego typu spraw wprowadził też Benedykt XVI. - Zgodnie z decyzją papieża wycofano z prawa kościelnego pojęcie przedawnienia – mówi publicysta „Tygodnika Powszechnego... Ks. Prusak podkreśla jednak, że istnieje różnica między orientacją homoseksualną a pedofilią oraz że nie istnieją żadne testy psychologiczne mogące „wyłapać” potencjalnego pedofila. Prawdą jednak jest, i temu ma przeciwdziałać watykańska instrukcja, że 80% przypadków molestowania ze strony duchownych dotyczy osób nieletnich – - zaznacza ks. Prusak.
Rozmowa z

WINCENTYM SZYMANSKIM

Fundatorem, RuchOfiarKsiezy.Org Agnieszka Niesłuchowska: Opublikowany tydzień temu raport jest przełomem w historii Kościoła katolickiego. Kto pana zdaniem przyczynił się do upublicznienia tych wstrząsających statystyk? Wincenty Szymański: Nie jest on z pewnością zasługą irlandzkiego episkopatu czy Watykanu. To zasługa Colmana O'Gormana dyrektora irlandzkiej sekcji Amnesty International, który jest ofiarą księdza. Zgwałcony, zdruzgotany psychicznie i żyjący przez lata na ulicach Dublina O'Gorman nigdy nie zaprzestał domagać się ukarania swojego oprawcy i setek innych księży-pedofilów. Domagał się wszczęcia dochodzeń przeciwko przestępcom w sutannach, ale wszelkie próby, kończyły się niestety, porażkami. Księży pedofilów, chroniły nie tylko Watykan, ale i rząd Irlandii. Jedyne, co możemy zawdzięczać irlandzkiemu Kościołowi, to to, że uczynił wszystko, aby wyniki dochodzenia opóźnić. Czy gdyby w Polsce powstał dokument o molestowaniu i znęcaniu się nad dziećmi przez polskich duchownych byłby równie szokujący jak irlandzki? Myślę, że nie tylko polski raport, byłby podobny do Irlandzkiego, ale też raport z każdego innego kraju, w których ludziom żyjącym wbrew naturze powierza się wychowywanie dzieci. Zaufanie powinno być owocem pracy, a nie wywodzić się z racji wykonywanej funkcji. Tak jak to uczyniono w Irlandii, na całym świecie powinno się zakazać pracownikom Kościoła prowadzenia ośrodków wychowawczych, ponieważ człowiek, który nie chce być ojcem własnych dzieci, nie może być ojcem innych. Czy dostaje pan dużo zgłoszeń dotyczących nadużyć seksualnych w polskim Kościele? Kto się najczęściej zgłasza - rodzice czy sami poszkodowani? Zgłaszanie zdarzenia przez rodziców to rzadkość. Rodzice robią to tylko wtedy, gdy sytuacja nie pozwala im na jakiekolwiek działanie, kiedy wszyscy wokół przeciwko nim, a ksiądz pedofil tryumfuje. Napływające zgłoszenia pochodzą przeważnie od ofiar, które zastrzegają sobie prawo do wykluczenia rodziców z wszelkich działań. Rozumiem ich, bo sam byłem w takiej samej sytuacji i wstydziłem się powiedzieć rodzicom, co się wydarzyło. Obawiałem się, że to negatywnie odbije się na ich zdrowiu. Podobnie czują inne ofiary, dlatego nie zawsze idą na policję czy do prokuratury. Myślę jednak, że przełamanie w sobie bariery strachu i wstydu może być początkiem dalszych działań. Często sama rozmowa o tym co się wydarzyło z kimś, kto im wierzy, rozumie i oferuje pomoc powoduje odradzanie się nowego życia. Czy po latach udało się panu otrząsnąć z traumy przeżytej w dzieciństwie? Moja historia to szczęście w nieszczęściu. Innym się nie powiodło, pewnie dlatego, że ksiądz-pedofil i cała kościelna machina zabiła w nich dzieciństwo i wiarę w siebie. Na szczęście matka widząc moje cierpienie pomogła mi wyjechać z Zakroczymia. Potem ożeniłem się, wychowywałem dzieci i znalazłem siły na wyjazd z kraju. Pozostało mi natomiast obrzydzenie do jakiegokolwiek dotyku mężczyzny i nieufność do księży. Do Kościoła nie chodzę, bo nie potrafię się tam skupić. Kiedy widzę księdza dotykającego dziecko czuje potrzebę podejścia do niego i dania mu po łapach. Patrząc na ołtarz, widzę to, czego, pani nie widzi. Widzę księdza dotykającego zaskoczone dziecko, strach i obrzydzenie gwałconego ministranta. Miejsca za ołtarzem czy zakrystia to dla mnie nie święte, ale diabelskie miejsca. Pełny tekst artykułu, na stronach,  www.wp.pl Agnieszka Niesłuchowska
Irlandia 26 listopada, 2009 Komisja rządowa, Republiki Irlandii, zakończyła rozpoczęte w roku 2006, dochodzenie Archidiecezji Dublińskiej. Dochodzeniem objęte były przestępstwa, 46 księży, jak również reakcje władz państwowych i kościelnych, na oskarżenia o wykorzystywanie seksualne dzieci. Dochodzie obejmowało lata 1975-2004 Jeden z księży przyznał sie do seksualnego wykorzystania ponad 100 dzieci. Oświadczył ze wykorzystywanie seksualne dzieci w jego przypadku miało miejsce, każdego wieczora, przez okres 25 lat, bycia księdzem. • Komisja dochodzeniowa przesłucha ponad 320 dzieci, oskarżających 46 księży katolickich. Większość ofiar to chłopcy. Z 46 księży, 11 przyznało sie do winy. Niektórzy z nich, otrzymali już wyroki skazujące, za wykorzystywanie seksualne małoletnich. Jedno z oskarżeń okazało się fałszywe. Raport niezbicie udowadnia, że masowe wykorzystywanie seksualne dzieci w Archidiecezji Dublińskiej, utrzymywane było w ścisłej tajemnicy, do płowy roku 1990. Priorytetem nie były ofiary księży pedofilów a dobro księży i kościelnej instytucji. Nie przywiązywano absolutnie żadnej uwagi, do dobra ofiar, księży pedofilów. • Winą za taki stan rzeczy Komisja obarczyła, cale kierownictwo Diecezji Dublińskiej. Władze kościoła, po mimo nieustannych przypadków seksualnego wykorzystywania małoletnich, przez podległym ich księży, nie wprowadzały nawet, przepisów wewnętrznych, własnej instytucji. Dochodziło do sytuacji, kiedy przyjmujący zgłoszenie o pedofilstwie biskup nie zapytał nawet matki ofiary, o nazwisko oskarżanego księdza. Łamanie prawa kościelnego i świeckiego było otwarte i ogólnie uważane za regułę. Wysoko postawieni funkcjonariusze irlandzkiej policji, traktowali pedofilów w sutannach, jak osoby nietykalne. Zgłoszenia o pedofilstwie księży, przekazywano kierownictwu diecezji. TA PRZESTĘPCZA I NIEZWYKLE SZKODLIWA DLA OFIAR ZMOWA, ADMINISTRACJI ARCHIDIECEZJI DUBLIŃSKIEJ I POLICJI TRAWA AŻ DO ROKU 1995.
Polak z Ameryki założył Ruch Ofiar Księży Ważne jest również to, że na fali skandali w USA, Irlandii, Włoszech, czy tych w Polsce, powstają stowarzyszenia, które chcą pomagać ofiarom przestępstw kościelnych. Jedną z takich organizacji jest RuchOfiarKsięży,Org założony przez Wincentego Szymańskiego, który jako ministrant był molestowany w parafii św. Jana w Zakroczymiu. Po blisko 40 latach od tamtych bolesnych wydarzeń Szymański nawiązał kontakt z Siecią Doświadczonych przez Molestowanie amerykańską organizacją, która zrzesza poszkodowanych przez duchownych na całym świecie i założył własną stronę w internecie, na której zachęca do zgłaszania podobnych przypadków.
Irlandia “ RAPORT Z PIEKŁA " ponad 35 tysięcy Irlandzkich dzieci bitych, molestowanych seksualnie, gwałconych, przez księży katolickich dochodzie obejmowało lata 1930 - 1990
Molestowanie małoletnich przez katolickich księży, jest problemem globalnym Jest wyrazem nie tylko seksu, ale także poczucia bezkarności i władzy, jej codziennego nadużywania i arogancji wśród ludzi w sutannach
Copyright © 2007 - 2020 RuchOfiarKsiezy.Org | Zakroczym.Info Dozwolone rozpowszechnianie materiału z zaznaczeniem skąd pochodzi
.
.
.
.
.