RuchOfiarKsiezy.Org
Blog Zirhana 
Zaloguj | Utwórz Nowe Konto | Zmień Hasło  

 

Do Apostatów Załóż konto, jeœli chcesz zamieszczać komentarze
Autor: ZIRHAN   •   Friday, 27-March-2009
Ten tekst jest tak istotny dla ruchu sprzeciwu, że nie mogłem go pominąć. Jednocześnie nie chciałem go dublować za pomocą jakichś przeróbek. Dzięki uzyskanej zgodzie jego autora, Pana Leona Bod Bielskiego publikuję go na naszych łamach.
Szanowni apostaci i wy, ludzie chcący żyć jeśli nie według nakazów Ewangelii - to przynajmniej wedle głoszonego w czasach pierwszej Solidarności hasła: ”nic o mnie beze mnie”, czy coś w tym rodzaju!
Myślę, że mam cenną sugestię dla wszystkich chętnych opuścić na zawsze katolicki kierdel z baranami, owieczkami, i furt zdemoralizowanymi ”bacami i juhasami”. Zaskoczonemu naszym przybyciem na plebanię plebanowi przedstawiamy znany Wam już pewnie z Sieci (www.apostazja.pl) pisemny akt, w którym możemy poniższe sugestie wymienić jako główny lub poboczny powód apostazji. Gdy on zaczyna swoją nakazaną mu przez biskupków biurokratyczną mantrę czy inne ”nawróceńczo-otrzeźwieńcze” dyrdymałki - możemy w tym momencie powiedzieć tekst, po którym wielebnemu biret się przekręci, o ile nie zleci... ”Proszę księdza. Czytając Pismo Święte ze zgrozą stwierdziłem, że w nie mającym nic wspólnego z chrześcijaństwem Kościele katolickim nie ma też... chrześcijan!! Mało tego - praktykujący do bólu niechrześcijański chrzest Kościół kat. sam de facto i de jure wykluczył się z grona Kościołów, mogących być podejrzewanymi o chrześcijańskie powinowactwo - i to jest główny powód mojej apostazji”. Jeszcze bardziej zdziwionemu plebanowi kontynuujemy: ”Zachęcony przez hierarchów do czytania Pisma Świętego przeczytałem, że ”kto uwierzy, a o-chrzci-się, ten będzie zbawiony”. Podkreślam z naciskiem: ”o-chrzci-się”!! W momencie, gdy mnie chrzczono (pokreślam: chrzczo-no!!), nie miałem ani rozumu, ani woli, ani tym bardziej - co jest prostą implikacją - jakiejkolwiek, a co dopiero dojrzałej do decyzji o akcie chrztu, dostatecznie silnej wiary, którą awansem wmówili i próbowali ją we mnie iście szamańskimi sztuczkami ”zakląć” moi rodzice chrzestni, a co jest niedopuszczalnym w tym przypadku przez Ewangelie działaniem ”per procura” - i zarazem pierwszą tak poważnie zgwałconą w moim Kościele, ewangelicznie nakazaną procedurą!! To pierwsze z szeregu poważnych pogwałcenie zbawienniczej procedury, a musi ksiądz wiedzieć, że z powodu pogwałcenia procedur (np. śledczych) niejeden faktyczny, seryjny morderca zostawał na samym początku ciekawie zapowiadającego się procesu uniewinniany, śmiał się w twarz organom oraz rodzinom ofiar - i - choć wszyscy mieli świadomość, że to on jest winowajcą - z powodu nieuctwa jakiegoś policyjno-prokuratorskiego abnegata i ”konowała” - nietknięty wychodził na wolność! Drugim powodem, dla którego postanawiam opuścić Kościół niechrześcijański, bo przecież katolicki, jest samo pogwałcenie tak ważnego elementu, jakim jest... motywacja, a właściwie jej kompletny brak u osoby chrzczonej, zaznaczam - chrzczo-nej, nie chrzczą-cej - się!! Pierwszym powodem był brak wymagalnej wiary - drugim jest wyraźnie wskazana motywacja osobista: ”kto ochrzci się - ten będzie zbawiony”, tymczasem ja... zostałem o-chrzczo-ny, a to, proszę księdza, nie to samo, i ksiądz - osoba po maturze i studiach doskonale o tym wie!! Różnica jest tu iście biegunowa: to jak różnica między ”zgwałcić” - a ”zostać zgwałconym”, ”zabić się” - a ”zostać zabitym”, ”ośmieszyć się - a ”zostać ośmieszonym”, ”powiesić się” - a ”zostać powieszonym”, ”zastrzelić się” - a ”zostać zastrzelonym...” itd...itp.
Niech się ksiądz w tym momencie nie dziwi, że w tak diametralnie różnym od wymaganego stanie prawnym i gwałcącym ewangeliczne zasady ”u podstaw” podejściu Kościoła katolickiego do procedury chrztu nigdy - a mam już w tym stanie oszustwa stracone (wpisać liczbę) lat życia - ani nie byłem, nie nie jestem nawet nominalnym chrześcijaninem , ani - jak mi wmawiano - chrześcijaninem wyznania rzymskokatolickiego - co najwyżej jestem bezprzymiotnikowym katolikiem... świecącym oczami za swój apostacki (bo przecież nie apostolski...) Kościół... z gołymi okładkami zgwałconej Ewangelii w ręku!
Pozostając członkiem Kościoła rzymskiego nominalnie mogę co prawda uchodzić za katolika, jednak realnie - nie mogę w nim uchodzić za chrześcijanina, co - gdybym nadal tkwił w jego spisach jako aktywny członek - jednoznacznie wyklucza mnie z grona ludzi mogących ubiegać się o zbawienie, osiągalne jedynie w ściśle przestrzeganym trybie ewangelicznym, a ”łańcuch” poprawnych, ewangelicznie wyartykułowanych zdarzeń jest taki: wyrażona przez dorosłego, zdecydowanie przekonanego osobnika wiara - dobrowolny chrzest - i dopiero po ”chrzcie janowym”, czyniącym ze mnie chrześci-janina - zbawienie.
Ciężki, kołyskowy gwałt,
jaki mi zadał Kościół katolicki swoją niechrześcijańską, wypaczoną i postawioną na głowie ideą ”chrztu pokropkowego per procura” nie pozwala mi ani tego swoistego aktu pedofilii Kościołowi zaakceptować ani przebaczyć, ani tym bardziej tkwić w jego strukturach, nawet w roli szeregowego katolika. Nie chcę bowiem dawać Kościołowi powodów i okazji do dalszego gwałcenia mnie teraz, tym bardziej gdy jestem już dorosły i - czego nie miałem, kiedy mnie bezwolnie ”wrabiano w katolicyzm” - mam wolną wolę pozwalającą mi z niego ”wyjść, aby nie być współuczestnikiem Jego dalszych grzechów, i nie podpaść pod karę, jaka niechybnie musi go kiedyś za jego gwałty spotkać”! Do widzenia księdzu proboszczowi”!
Apostazja - propozycja nr.2
W pisemnym akcie apostazji z Krk możemy również użyć następującej argumentacji: Każdy system prawny oparty na sprawiedliwości, logice, odpowiedzialności cywilnej oraz karnej stron zawierających umowę, zobowiązanie, akt notarialny bądź inną formę aktu woli związanego z dobrem materialnym bądź moralnym szczegółowo reguluje warunki brzegowe ”transakcji” i aktów prawnych z takich okazji sporządzanych. Z reguły odwołują się one do imponderabiliów najwyższego rzędu, jak Bóg, honor i wiara. Przysięga wierności, lojalności i dozgonnego oddania stawia stronie czyniącej ten akt - co oczywiste - pewne minima określające przedtem i potem wartość prawną takiego aktu. Pojęcie tzw. ”zdolności osoby fizycznej do czynności prawnej” określa jej: minimum wiekowe, stan psychiczny, wymagalną nieubezwłasnowolnioną poczytalność itp. Bez określonego minimum wiekowego osoba fizyczna nie może podjąć żadnej skutecznej prawnie czynności cywilno-prawnej, zawrzeć umowy, promesy, aktu darowizny itp. - ani nikt nie może od takiej osoby skutecznie dochodzić spełnienia postanowień podjętych przez nią w okolicznościach niespełnienia choć jednego w/w, brzegowego warunku wymagalnego. Niestety - chrzest katolicki nie spełnia żadnego z minimalnych warunków brzegowych, mogących skutkować ważnością tego fundamentalnego aktu, gorzej - dla ochrzczonych ”chrztem katolickim” staje się źródłem ciągu życiowych nieszczęść, potknięć, błędów i wypaczeń, jako że katolicka procedura ”chrzcielna” z premedytacją łamie podstawowe, znane ludzkości wymagania prawne, gdyż: - osoba - nazwijmy ją na wyrost i niezgodnie z prawdą: ”zainteresowana”, jako że chrzczona (a tak naprawdę gwałcona) chrztem kołyskowym - zainteresowana z przyczyn powyższych i poniższych być nie może - czyli jako chrzczone chrztem katolickim niemowlę nie wyczerpuje żadnego ze znamion wymagalnych do zaistnienia legalności aktu, określonych zarówno przez prawo stanowione, jak też przez prawo naturalne, na które wspomniany Kościół tak często, z iście inkwizycyjnym żarem w oczach lubi się powoływać, ilekroć widzi w tym swoje merkantylne korzyści lub zagrożenie swoich przyziemnych interesów, - jako niemowlę nie ma ona świadomości swojego istnienia, jak trup, zygota, osoba w śpiączce itp. - jest osobą skrajnie, modelowo niepełnoletnią, co z gruntu dyskwalifikuje ją jako osobiście (”kto_o-chrzci_się!!”) niezdolną do czynności prawnych, - choć w danym momencie ”osoba” jest podczas aktu chrztu obecna fizycznie - nie jest obecna mentalnie i nie może z przyczyn powyższych świadomie w tych oczywiście bezprawnych czynnościach uczestniczyć, a więc podpisywać dokumentów końcowych, wyrazić aprobaty bądź dezaprobaty tego wszystkiego, w co jest w danym momencie szamańskimi sztuczkami i zaklęciami ”wkręcana” i ”wrabiana” przez szamana i osoby trzecie, - ani w momencie chrztu, ani przedtem ani w trakcie nie istnieje żaden dokument, którym sam ”zainteresowany” ustanawiałby ewangelicznie nieprzewidziane i niedopuszczalne, więc doktrynalnie nieważne pełnomocnictwo do per procura zastępowania go w procesie chrztu przez osoby trzecie - czyli tzw. ”ojca i matkę chrzestną”. Sytuacja ta przypomina stan prawny osoby zmarłej, nieprzytomnej, w śpiączce bądź poddanej działaniu ”pigułki gwałtu” - wszystko, co osoby trzecie czynią z nią ”w trakcie” odurzenia - z wyjątkiem wyłączonych spod penalizacji działań osób biorących w akcji ratunkowej - jest ściganą prawem, karalną zbrodnią na osobie doprowadzonej siłą bądź podstępem do stanu bezbronności!! Jest kwalifikowanym gwałtem-zespołem działań czynionych przy wyłączonej woli, częstokroć ze szkodą dla jej dobrostanu obecnego jak i w odniesieniu do późniejszych jej losów: utraconego zdrowia (choroby weneryczne, psychozy, lęki, stany maniakalne, próby samobójcze...), zszarganej opinii, związanych z tym zminimalizowanych lub zgoła pogrzebanych perspektyw zawodowych i tragicznych losów jako np. w konsekwencji gwałtu niedoszłej matki czy innej formy traumy niespełnionego rodzicielstwa.
Chrzest kołyskowy - jak każdy gwałt -
nosi zatem znamiona gwałtu zadanego w stanie pełnej, z premedytacją zadanej bezbronności wynikającej z farmakologicznie (w tym wypadku bezbronności będącej konsekwencją niemowlęctwa) wywołanej nieświadomości. Tym samym sprawcy gwałtu na osobie doprowadzonej do stanu bezbronności bądź ten stan wykorzystujący nie mogą przywoływać na swoją obronę niczego, do czego osoba nie tyle nawet zgwałcona, co tylko doprowadzona do stanu bezbronności, mogła się ewentualnie zobowiązać ustnie bądź pisemnie - a tym bardziej do dochowania zaklinanej w chrzczonego wartości generalnych i zasadniczych dla człowieka: wiary (bądź niewiary), stylu życia i religijnego obyczaju! Chrzest rzym-kat. wyczerpuje znamiona szczególnie perfidnego gwałtu pedofilskiego. Odbyty w stanie naturalnej nieświadomości i bezbronności - niczym ten brzemienny w skutki stosunek pod wpływem tabletki gwałtu - jest ”gwałtem” decydującym o ścieżce życiowej i losach osobistych zgwałconego w kołysce dziecka. Pomimo późniejszego wykreowania się u osobnika tak ”wrobionego” światopoglądu różnego od narzuconego przez Kościół podczas gwałtu zwanego chrztem, zgwałcony najczęściej nie ma dość sił i odwagi, by w wieku dojrzałym podjąć się terapii i pozbyć się skutków życiowych wszelakiego zadanego mu wtedy ”zakażenia”. Nie może stanąć na wysokości zadania i by wyrwać się spod nadal sprawowanej przemocy kościelnych gwałcicieli - a nawet... prawnie dochodzić swoich krzywd przed sądem!! Jakże często tak ciężko moralnie pokrzywdzonemu przez Kościół nie starcza odwagi, by wystąpić z tej gwałcicielskiej Instytutki, jaką dla setek milionów ”ludzi urodzonych wolnymi” staje się i do końca życia jest Kościół Rzymsko-pedofilski!! Skutkiem tego jest stresogenna rezygnacja i apatia wynikająca z konieczności egzystencji tak ”zakażonego” w stanie schizoidalnego rozdwojenia jaźni, pod ciągłą, psychospołeczną presją parafialnie zdefiniowanego, środowiskowego terroru, co wymusza na nim działania niezgodne z jego obecną, ukształtowaną już wolą - myśli bowiem jedno, czyni drugie, wierzy w trzecie, mówi czwarte... Tym samym staje się idealnym materiałem na wyznawcę kolejnego ”boga o czterech twarzach”, podobno dla naszego dobra i zbawienia dusz 1000 lat temu nawałą watykańskiego najeźdźcy znad Wisły wyrugowanego... a już na pewno sam staje się zakłamanym, obłudnym, wewnętrznie bezideowym bałwanem o ilości twarzy wykluczającej jakąkolwiek wiarygodność, czyli... czyni go nareszcie modelowym, upragnionym przez twórców... ”prawym Polakiem-katolikiem”!! Prawo ludzkie i boskie nie pozostawia cienia wątpliwości - zarówno gwałciciele, jak i ich nieważne jaką rangą i powagą w społeczności cieszący się pomocnicy - muszą ponieść zasłużoną karę! Zatem powyższym i poniższym pomocnictwo miliardom rodziców i przewodnictwo Kościoła Rzym-kat. w zbrodni pedofilnego gwałtu na niemowlętach zostało dowiedzione - i nie ulega wątpliwości!! Ich nieświadome kołyskowego pohańbienia ofiary z pokolenia na pokolenie nadal są mentalnymi, moralnymi i materialnymi ofiarami Instytutki Zbrodni, która czynem ciągłym - niczym proboszcz Moskwa z Tylawy pedofilnie, pokoleniowo ”przeskakujący z matek na córki” - doprowadza kolejne miliony do niekorzystnego rozporządzenia światopoglądem, fatalnie zmanipulowanymi uczuciami i czymś dla Krk najcenniejszym - swoim mieniem materialnym...! Rezygnując z dochodzenia przed sądami świeckimi sprawiedliwości i zadośćuczynienia za doznane krzywdy pragnę Ekscelencjom zakomunikować, że - w odmienności od aktu ochrzczenia-zgwałcenia mnie przez osoby trzecie przy mojej pełnej bezbronności i nieświadomości - wystąpienie z depczących wszelkie prawa struktur Kościoła katolickiego będzie dla mnie wystarczającym zadośćuczynieniem, a dla moich gwałcicieli - wystarczająco dolegliwą karą w postaci utraty dojnej ofiary jego katolickiej psycho-manipulacji i iście sekciarskiego, z premedytacją wykorzystywania ludzkiej łatwowierności, majętności i nadużycia ludzkiego zaufania do swojego fałszywego autorytetu! Na dalsze trwanie wyżej opisanego stanu pohańbienia mojej osoby nie wyrażam zgody - dlatego definitywnie, ostatecznie i nieodwołalnie postanawiam wystąpić z Kościoła, gwałcącego na swoich ołtarzach dzieci swoich też w niemowlęctwie zgwałconych dorosłych członków. Niniejszym pismem składam na ręce księdza proboszcza ten akt apostazji.
Podpis
Autor: Leon Bod Bielski, publicysta m.in portalu Racjonalista.pl
oraz członek społeczności forum http://www.antykler.frix.pl
    Strony:
    Komentarz
    Email adres
    Hasło
              

    Preview
    <Wrzesień>  <2010>
    NPWSCPS
       1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    2627282930  

    Archiwum

    Czerwiec,2009 [2]
    Marzec,2009 [2]
    Luty,2009 [1]



    Szukaj

    Operated by

    RuchOfiarKsiezy.Org

    Dozwolone

    rozpowszechnianie materiału

    z zaznaczeniem skąd pochodzi.

    Uwaga!

    opinie przedstawiane

    w tekstach blogów

     mogą, ale nie muszą

     być, opiniami

    Ruchu Ofiar Księży

    a jedynie,  opiniami ich autorów.